Mimo, że w 11 kolejce IV ligi odbędzie się mecz na szczycie pomiędzy liderem z Gdyni a wiceliderem z Gdańska, dla nas, kibiców Pogoni, czekających od 5 spotkań (ostatnia wygrana 1-0 27 sierpnia z Polonią Gdańsk w Lęborku) na trzecie zwycięstwo w rozgrywkach, liczy się tylko pojedynek w Ustce. W samo południe, w sobotę Pogoń zagra na stadionie czerwonej latarni IV ligi. Drużyny, która legitymuje się bilansem 2 remisów i 8 porażek. Jeśli nie teraz więc podopieczni Romana Rubaja mają sięgnąć po trzy punkty, to kiedy?
Z usteckiej drużyny, która w ostatnim sezonie do końca walczyła o awans, ostatecznie zajmując 4 miejsce, pozostało tylko wspomnienie. Przed rozgrywkami do Pomorza Potęgowo przeniósł się najpierw najlepszy strzelec Jantara, autor 18 goli, Łukasz Stasiak. Za nim podążyli obrońcy Marcin Pluta i Dawid Jędrzejak, pomocnik Adrian Solczak i kolejny napastnik Michał Podedworny. To byli podstawowi zawodnicy, decydujący o obliczu drużyny. Tych ubytków nie udało się uzupełnić, czego mamy odzwierciedlenie w obecnym sezonie. Zdążył zmienić się także trener.
Już pierwsza kolejka pokazała, że Jantar to nie ta sama drużyna z czołówki tabeli, choć pokazała charakter. W Ustce Pomezania Malbork prowadziła po 32 minutach 2-0, w drugiej połowie 3-2, a mimo gry w przewadze po czerwonej kartce dla jednego z gospodarzy, udało im się uratować punkt. Na drugi punkt ustczanie czekali do … ostatniej soboty. W międzyczasie nastąpiła seria ośmiu porażek. Kolejno 0-3 w Gdyni z Arką II, 1-2 u siebie z Wietcisą Skarszewy, 0-1 w Sztumie, 1-2 u siebie z Pomorzem, 1-5 w Redzie, 0-3 w Ustce z Polonią, 0-4 w Pszczółkach, 1-3 u siebie z Chojniczanką II. Po tej porażce został zwolniony trener Tadeusz Żakieta, który znalazł od razu zatrudnienie w IV-ligowej Sławie Sławno, a jego miejsce w Jantarze zajął Artur Suruło, który z kolei dla pracy w Ustce zrezygnował ze szkolenia V-ligowego Karola Pęplino. Już z nowym trenerem na ławce Jantar wreszcie przed tygodniem przerwał fatalną passę, remisując w Starogardzie Gdańskim 2-2.