Choroby, niższa frekwencja na treningach i krótkie ławki rezerwowych na sobotnich meczach to obraz minionego weekendu lęborskich drużyn młodzieżowych. W Lęborku jako pierwsza na boisko wyszła drużyna Junior C1 grająca w grupie B Pomorskiej Ligi Juniorów. Jednego punktu zabrakło jesienią podopiecznym Andrzeja Małeckiego by zagrać w grupie A walczącej o mistrzostwo ligi. W grupie B drużyna Pogoni/UKS Trójki radzi sobie świetnie. Wygrała pewnie trzy wiosenne mecze z Jantarem, Połchowem i Orkanem Rumia co zapewnia jej czołowe miejsce w tabeli. Mecz z Orkanem zakończył się wynikiem 4:0, a trzy bramki strzelił Miłosz Naczk. Przed spotkaniem obaw co do meczu nie krył trener Małecki -
Po meczu w deszczu i wietrze Połchowie obawiałem się tego spotkania.
Zawodnicy się pochorowali, frekwencja na treningach w tygodniu była
słaba i wielu z nich przyszło dopiero na mecz.
Ławka tym razem
była krótka i dysponowałem tylko 14 zawodnikami. Po spotkaniu trener mógł już odetchnąć -
Zagraliśmy dobrze, zasłużone zwycięstwo, mieliśmy wiele okazji
strzeleckich.
10 strzelonych goli i zero straconych bramek to bilans dwumeczu Pogoni/UKS Trójki z Jantarem Ustka w rozgrywkach Junior C. W sobotę lęborczanie pewnie pokonali Jantar 3:0. -
Dominowaliśmy na boisku, mieliśmy mnóstwo sytuacji podbramkowych,
może trochę zabrakło skuteczności. W meczu dałem zagrać wszystkim
zawodnikom z ławki, na boisku przewinęło się więc 18 graczy - skomentował mecz Rafał Bartoszek.
Osłabiona chorobami i krótką ławką rezerwowych wybrała się do dalekiego
Czerska drużyna Juniora D1 by polec w meczu z Borowiakiem 3:0. Trener Kaufmann nie był zadowolony z wyniku i przebiegu meczu -
To był zły dzień, zagraliśmy słaby mecz. Przez ostatni tydzień z
powodu choroby nie trenowało wielu zawodników. W meczu Baranowski, który
jest bramkarzem z konieczności zagrał część meczu w ataku.
W niedzielę w Potęgowie na głównej płycie stadionu Pomorza zagrała drużyna Junior A Pogoni Ratusza Lębork. Mecz rozpoczął się nieciekawie dwoma golami Pomorza.
- Na szczęście szybko się
pozbieraliśmy i jeszcze w I połowie meczu strzeliliśmy trzy bramki, a
kolejną dorzuciliśmy po przerwie - relacjonuje spotkanie trener
Wojciech Pięta. W najbliższą środę drużyna Juniora A jedzie do Bobrownik, by rozegrać
zaległą kolejkę z Polonezem. Fatalne boisko w Bobrownikach sprawia, że
będzie to trudny mecz.