70 lat Pogoni Lębork

Facebook

Wyszukiwarka

Sponsor techniczny

KiK
wyb.jpg

Wieczór na SORze, czyli szpitalny raport po Anioły - Pogoń. Drukuj
Wpisał: Janusz   
16.05.2016.
sor_anioly_pogon_grafika.jpg„Nikt nikomu specjalnie krzywdy nie zrobił, faule i kartki były po obu stronach więc bądźmy obiektywni” brzmiały internetowe komentarze gospodarzy po niedzielnym meczu w Garczegorzu. „Anioły grały twardo, ale stwierdzenie, że tak by zrobić krzywdę jest przesadą…” zapewniał inny sympatyk piłki nożnej. Czy przesadzamy? Czy zwrócenie uwagi na brutalną grę gospodarzy przy przyzwoleniu arbitra ma być dla Pogoni przykrywką po zremisowanym spotkaniu? Fakty mówią, że nie…, a skala naszych strat jest ogromna. Akurat w tej chwili nasz zawodnik Gracjan Miszkiewicz przewożony jest do już trzeciego szpitala, a podróż karetką nie jest fanaberią tylko koniecznością. To że dla „Greka” sezon się skończył to sprawa oczywista. O to czy następny się zacznie trwa obecnie walka…

W niedzielny wieczór SOR w Lęborku miał pełne ręce roboty. Z trudnym do zatamowania krwotokiem po rozcięciu brody pomocy na SORze szukał Damian Formela. Gdy wyszedł na oddział ratunkowy przywożony był właśnie kolejny pacjent Mateusz Stankiewicz narzekający na kręgosłup szyjny po twardych spięciach z zawodnikami Aniołów. Trener Walkusz „przegląd wojsk” i trening zarządził dopiero na wtorek. Już teraz wie, że zdarty cały bok i zbitą nogę ma Maciej Wardziński, a trudności z chodzeniem ma Przemek Kuss. O drobnych urazach nie warto już wspominać. Oby udało się naszym piłkarzom dojść do siebie do soboty. Liga trwa, cel jest jasny. Do boju LKS!


sor_anioly_pogon_grafika.jpg
 

IV liga - tabela i wyniki

logo_zlote.gif 
Sponsorzy