70 lat Pogoni Lębork

Facebook

Wyszukiwarka

Sponsor techniczny

KiK
wyb.jpg

Stolem Gniewino - Pogoń Lębork 1:1 Drukuj
Wpisał: Janusz   
19.08.2017.
4. kolejka IV ligi, 19 sierpnia 2017 godz. 11

Stolem Gniewino – Pogoń Lębork 1:1 (0:1)
bramki: 0:1 Szałek (’33), 1:1 D. Patelczyk (’86)

Stolem: Dąbrowny – Lisowski, Jezierski, Jeżowski, Juśkiewicz (’64 Łaga), Sobczyński (’69 D. Patelczyk), Wachowiak, Klarecki (’82 Styn), Zabłotni (‘’77 Dołotko), Dampc, Świtała

Pogoń: Szlaga – Wesserling, Musuła, Szałek, Łapigrowski, Miszkiewicz (’69 Nowakowski), Szymański (’66 Madziąg), Klimas (’46 Kliński), Witkowski, Krefft, Słowiński (’83 Kłos)

żółte kartki: Klarecki - Klimas, Wesserling, Miszkiewicz
sędziowie: Michał Brodzik, Roman Stanisławczyk i Adrian Wesserling

Najlepsza pierwsza połowa w wykonaniu Pogoni w tym sezonie i o wiele słabsza druga odsłona meczu. Tak wyglądał mecz 4. kolejki IV ligi na Arenie Mistrzów w Gniewinie. Pogoń po bramce Michała Szałka remisuje ze Stolemem 1:1 i przygotowuje się do derbów Pomorza Środkowego. Te za tydzień, 27 sierpnia br. o godz. 17 na Stadionie Miejskim w Lęborku gramy z Gryfem Słupsk.

W porównaniu z meczem z Aniołami w składzie doszło do dwóch zmian. W wyjściowej „11” znalazł się Musuła i Szymański, a Nowakowski i Madziąg na boisku pojawili się w II połowie. Problem z skompletowaniem kadry miał trener Stolemu Tomasz Dołotko. Podstawowy obrońca Jakub Nowakowski złamał nogę, brakowało tez innych zawodników. Na ławce gospodarzy z konieczności pojawił się syn Adam, który oficjalnie zakończył już granie w Gniewinie.

I połowa to świetna gra zespołu Pogoni, który wysokim pressingiem zdominował gospodarzy. 12 minuta to dobry strzał Łapigrowskiego w zamieszaniu bramkowym, piłka trafiła w słupek. Chwilę później Klimas dogrywa w pole karne do Kreffta, ten zgrywa do Miszkiewicza, a jego strzał z dystansu z trudem na róg wybija bramkarz Gniewina. Długie przebywanie na połowie gospodarzy owocowało rzutami rożnymi. Tych dla drużyny Pogoni w pierwszej połowie było 8 lub 9. W 19 i 25 minucie blisko gola był Słowiński. Najpierw dobre dogranie od Łapigrowskiego po rzucie rożnym kończy się strzałem głową minimalnie obok słupka. Chwilę później przechwyt Witkowskiego kończy się podobnie. Tym razem „Słowik” strzelał nogą, ale też niecelnie.

W 33 minucie mamy gola dla Pogoni. Rzut wolny z 25 metrów z lewej strony boiska to tradycyjnie rola dla Wesserlinga. Uderzenie trafia w mur, druga wrzutka trafia już pod nogi Michała Szałka i ten z bliska pokonuje Dąbrownego. Strzelona bramka była efektem bardzo dobrej gry lęborskiego zespołu, szkoda że padła tylko jedna. Przed końcem I połowy żółte kartki za spięcia ze Świtałą otrzymuje Klimas, a zaraz potem Wesserling. Tuż przed gwizdkiem skutecznie na pograniczu faulu interweniuje Szlaga. Zaraz potem efektowna parada naszego bramkarza zapobiega stracie bramki. To był sygnał, że Stolem łatwo skóry nie sprzeda.

II połowa wyglądało podobnie jak wcześniejszy mecz z Aniołami. Goście coraz częściej dochodzili do głosu, a mecz się wyrównał. 52 minuta to strzał groźnego i bardzo aktywnego cały mecz Mateusza Wachowiaka. Przez napastnika Stolemu przechodziła większość piłek, a „Wachu” mimo krycia przez naszych zawodników szarpał, podawał, strzelał i z pewnością należał do najlepszych zawodników gospodarzy.

„Gramy, gramy to nasz najważniejszy mecz w rundzie” pokrzykiwał na swoich zawodników trener Dołotko. Wczesna pora rozgrywania „spotkania rundy” nie przyciągnęła na stadion jednak wielu widzów. Razem na obiekcie było ich ok. 75 w tym 25 osobowa grupa sympatyków z Lęborka. O wiele liczniejsza grupa kibiców Pogoni starała się obserwować mecz z pobliskiego parkingu o małej widoczności. Oficjalnie nie zostali wpuszczeni na obiekt, być może z powodu braku od lat sektora gości na stadionie. Miejscowych dopingowała kilkunastoosobowa grupa kibiców Stolemu i trzeba przyznać, że był to tylko pozytywny doping, bez klubowych szowinizmów.

Tymczasem po kolejnej akcji ofensywnej po rzucie rożnym Stolem wyrównuje. Strzelcem bramki w 86 minucie Dawid Patelczyk. Mimo walki do końca, także w doliczonym czasie gry nie udaje się Pogonistom odwrócić losu spotkania.

Po meczu powiedzieli:

Waldemar Walkusz, trener Pogoni: - W pierwszej połowie powinno być już 5:0 i byłoby po meczu. W drugiej połówce przestaliśmy grać, oddaliśmy pole dla Stolemu. Ten grał długą piłką. Po stałym fragmencie gry odpuściliśmy zawodnika i dostaliśmy bramkę.

Tomasz Dołotko, trener Stolemu: - Pogoń była zespołem lepszym, dojrzalszym. My do meczu podeszliśmy bez 5 zawodników. Do przerwy Pogoń mogła wygrywać 2-3 bramkami. W drugiej połowie przejęliśmy inicjatywę. To był bardzo cenny dla nas punkt.

 

IV liga - tabela i wyniki

logo_zlote.gif 
Sponsorzy