70 lat Pogoni Lębork

Facebook

Wyszukiwarka

Sponsor techniczny

KiK
wyb.jpg

Pogoń Lębork - KTS-K Wikęd Luzino 0:4 Drukuj
Wpisał: Janusz   
04.11.2017.
15. kolejka IV ligi „Saltex”, 4 listopada 2017 godz. 13

Pogoń Lębork – KTS-K Luzino 0:4 (0:1)
bramki: 0:1 Opłatowski (’45, k.-), 0:2 Fierka (’82), 0:3 Fierka (’88), 0:4 Maszota (‘90+1)

Pogoń: Szlaga – Frącek, Musuła, Szałek, Byczkowski, Szymański (’54 Nowakowski), Łapigrowski, Stankiewicz (’54 Witkowski, ’75 Miszkiewicz), Kłos (’59 Wesserling), Klimas, Słowiński

Wikęd: Pranga – Kowalski, Bank, Mich. Kożyczkowski, Kenner (’70 Semak), Tobiaski, Czoska, Mienik (’72 Fierka), Pietrucha (’75 Śmielak), Rutkowski (’67 Maszota), Opłatowski

zółte kartki: Łapigrowski - Tobiaski, Kowalski
sędziowie: Bartłomiej Behemke, Damian Kucharski i Jakub Bartlewski

Fala wznosząca, mega skuteczna obrona i wiele innych pozytywnych epitetów zebrała w ostatnich tygodniach drużyna Pogoni. Mecz z Wikędem Luzino okazał się zimnym prysznicem. To znak, że w każdym spotkaniu przez 90 minut trzeba być skupionym i zaangażowanym. Pogoń na własnym stadionie traci aż 4 bramki w tym 3 w końcowych 10 minutach spotkania. Ostatnio w tak wysokim wymiarze w 4 lidze na obiekcie przy Kusocińskiego przegraliśmy 16 lat temu z gdańską Gedanią.

Pierwsza połowa meczu nie wskazywała na smutny koniec. Wprawdzie z zespołem z Wikędu zawsze grało się trudno, bo Pogoń od lat mobilizuje wszystkich w Luzinie, to jednak był to przeciwnik do ogrania. W 9 minucie blisko gola był Michał Szałek. Piłka po jego uderzeniu głową po rzucie różnym minimalnie minęła słupek Prangi. W pierwszym kwadransie nad bramką główkował też Stankiewicz, a Byczkowski z dystansu uderzył obok słupka. W rewanżu Kenner przyłożył groźnie obok bramki Szlagi. Najgroźniejszą akcję dla Pogoni wypracował w 19 minucie Łukasz Kłos. Znalazł się sam na sam z bramkarzem z Luzina, lecz próba lobu zakończyła się fiaskiem.
Atmosfera zagęściła się po pół godzinie gry, gdzie nabuzowany Sebastian Kowalski starł się z naszym Piotrem Łapigrowskim. Obu zawodników pogodził sędzia pokazując im po żółtej kartce.
W doliczonym czasie gry pierwszej połowy pierwsze nieszczęście… Sędzia sygnalizuje faul Szałka w polu karnym Pogoni i dyktuje „11” dla Wikędu. Choć Maciej Szlaga wyczuł intencje strzelca, najskuteczniejszy zawodnik gości Krystian Opłatowski otworzył wynik w Lęborku.

Po zmianie stron groźnie w 50 minucie atakował Opłatowski, jednak w sytuacji sam na sam z Szlagą szybszy był nasz bramkarz. Nie minęła godzina, a trener Walkusz zarządził podwójną zmianę. Za Szymańskiego wszedł Nowakowski, a za Stankiewicza Witkowski. Niedługo później na boisku pojawił się Wesserling, którego rzut wolny i uderzenie zawodnika Pogoni na bramkę mógł doprowadzić do wyrównania. Kolejne minuty to wiele groźnych ataków Pogoni. Klimas strzelił w bramkarza, a dogranie z boku Byczkowskiego do Słowińskiego na 5 metrze zakończyło się strzałem w bramkarza. To była chyba najgroźniejsza akcja meczu.

Dramat rozpoczął się w 82 minucie gdy po rzucie rożnym wycofaną do tyłu piłkę mocno i skutecznie uderzył Michał Fierka. Szlaga był bezradny. Dwubramkowe prowadzenie gości mocno rozkojarzyło i zabrało wiarę naszemu zespołowi. W 88 minucie Fierka z bliska podwyższa na 0:3, a zaraz potem Szlaga broni kolejny strzał tego zawodnika. Wynik na 0:4 ustala w doliczonym czasie gry Marcin Maszota.

Za tydzień w Święto Niepodległości Pogoń jedzie do lidera – Gromu Nowy Staw.

 

IV liga - tabela i wyniki

logo_zlote.gif 
Sponsorzy