70 lat Pogoni Lębork

Facebook

Wyszukiwarka

Sponsor techniczny

KiK
wyb.jpg

Pogoń Lębork - Koral Dębnica 2:1 Drukuj
Wpisał: Marcin   
14.09.2008.
7. kolejka IV ligi Pomorze,13.09.2008r.

Pogoń Lębork - Koral Dębnica 2:1 (1:0)

  • Bramki: 1:0 Radosław SULIMA (44’), 2:0 Patryk MAŁECKI (49’), 2:1 Kamil BULWAN (72’)

POGOŃ:Tomaszewicz – P.Małecki, Malek, Mądrzak – Władyka (86’KIJEK),IWOSA (72’ KOŁODZIEJSKI), Górski, Piotrowski (72’Kurdziel),Tkaczenko (89’Trawiński) – MIELEWCZYK, Sulima

Trener:Andrzej MAŁECKI

KORAL:Tandecki, Cyzman, Dowksza, Kaczmarek (78’Ł.Bednarek), Michalski,Wachnik (46’Szada-Borzyszkowski), Wieczorek, Karasiński(68’M.Żukowski), Bulwan, Bednarek, Janczak (46’Meyer)

Trener:Zbigniew CYZMAN

Żółtekartki: Piotrowski, Sulima, - Wieczorek, Cyzman, Tandecki,Michalski

Sędziowie:Marcin Nawrocki – Mariusz Kuczkowski, Bogdan Kłopocki


Gdy tuż po przerwie obrońca Patryk Małecki strzelił bramkę głową i podwyższył prowadzenie gospodarzy, wydawało się, że trzy punkty zostaną w Lęborku. Ostatecznie tak się stało, chociaż w 72 minucie Kamil Bulwan, strzelając bramkę kontaktową, przywrócił gościom nadzieję na wywiezienie punktu. Do końca meczu było nerwowo, także z tego powodu, że rzut karny w 80 minucie Tomasza Tkaczenki obronił Marek Tandecki. Po dwóch porażkach u siebie z Polonezem i Unią wreszcie Pogoń nie była tak gościnna i zwyciężyła po raz drugi w sezonie. Lęborczanie zagrali z wielką determinacją i zaangażowaniem, a ich wysiłek został nagrodzony.

Początek meczu to uważna, choć nieco chaotyczna gra obu drużyn, bez okazji bramkowych. Żadna z ekip nie rzuciła się na rywala, czekając spokojnie na błąd. Po kilku minutach przewagę osiągnęła Pogoń, które największe zagrożenie stwarzała po akcjach prawą stroną, gdzie rajdami i dośrodkowaniami popisywał się Mariusz Władyka, a koledzy widząc jego dobrą dyspozycję, często kierowali do niego piłkę. O ile w 6 minucie jego dośrodkowanie było niedokładne, to 120 sekund później Radosław Piotrowski był bliski otwarcia wyniku, kiedy po strzale głową z 10 metrów trafił w poprzeczkę. Ponowne uderzenie bramkarz zdołał odbić. Kilka minut potem Damian Mielewczyk zakończył szybką wymianę podań mocnym strzałem, ale golkiper gości był na posterunku.

Goście z Dębnicy pierwszą groźną sytuację stworzyli w 14 minucie, jednak po indywidualnej akcji Karasiński trafił tylko w boczną siatkę. Po tym krótkim okresie przewagi gospodarzy, gra się wyrównała i oglądaliśmy walkę w środku pola, z dużą liczbą przewinień. Co jakiś czas, któraś z drużyn przedzierała się na przedpole bramki przeciwnika, ale brakowało wykończenia. Sporadyczne próby Korala, który atakował zaledwie trzema zawodnikami, nie mogły przynieść powodzenia. W 26 minucie Piotrowski musiał ratować się faulem, gdy niedokładnie podał do Górskiego i goście mięli okazję do kontrataku. Ujrzał za to żółtą kartkę.

Końcówka pierwszej połowy ponownie należała do Pogoni. W 40 minucie Władyka otrzymał długie, prostopadłe podanie na skrzydło, po czym dośrodkował na dalszy słupek. Niestety, do piłki skoczyło dwóch naszych napastników i nie było już komu wykończyć zgranej głową piłki przez Mielewczyka. Następna akcja przyniosła już gospodarzom prowadzenie. Tym razem z lewej strony do prostopadłego podania ruszył błyskawicznie Sulima, który uprzedził kapitana i grającego trenera gości Zbigniewa Cyzmana, podciągnął z piłką jeszcze kilka metrów w pole karne i strzelił sprytnie przy bliższym słupku. To jego premierowe trafienie w tym sezonie. Niewątpliwie pretensje za utratę tego gola można mieć do źle ustawionego Tandeckiego, który chyba oczekiwał, że Sulima będzie jeszcze podawał i zrobił krok w kierunku środka bramki. Tak więc gospodarze schodzili do szatni z jednobramkowym prowadzeniem.

Równie dobrze, jak zakończyła się dla Pogoni pierwsza odsłona, rozpoczęła druga. Najpierw postraszył Mielewczyk uderzeniem zza pola karnego, sprawiając bramkarzowi trochę kłopotów. Jednak po raz drugi w tym sezonie drogę do siatki znalazł w 49 minucie Patryk Małecki, który w swoim stylu zbiegł na bliższy słupek i mocnym uderzeniem głową z powietrza zamknął dośrodkowanie z rzutu rożnego Władyki. Chwilę potem kombinacyjna akcja gospodarzy mogła przynieść powodzenie, jednak podanie lobem Mielewczyka do Sulimy padło łupem bramkarza. Następnie dwukrotnie z dystansu swoich sił próbowali goście. Najpierw w 52 minucie strzelał z rzutu wolnego wysoko nad bramką Tomasz Szada-Borzyszkowski, a po nim Krzysztof Bednarek, trafiając w poprzeczkę. Po godzinie gry Sulima ponownie uciekłby Cyzmanowi, który musiał ratować się brutalnym faulem, za co zobaczył żółtą kartkę. Z dystansu uderzał Iwosa, ale obok słupka. W 63 minucie ten ostatni domagał się rzutu wolnego za nieprzepisowe przerwanie akcji, ale sędzia nakazał kontynuować grę. Doszło do zamieszania, po którym Sulima nie został upomniany za odepchnięcie Cyzmana. Szansę miał jeszcze Władyka, gdyby lepiej wyegzekwował rzut wolny z 22 metrów.

Wreszcie do głosu doszli dębniczanie. W 67 minucie tylko odważna, uprzedzająca interwencja wślizgiem Romana Tomaszewicza spowodowała, że K.Bednarek nie trafił do siatki. Piec minut później gospodarze nie uniknęli stary kontaktowego gola. Obrońcy stanęli jak wryci, a Kamil Bulwan wymienił podanie z partnerem i płaskim strzałem obok desperacko naprawiającego brak zdecydowania kolegów bramkarza, dał gościom nadzieję. Mógł ich jej pozbawić ostatecznie Tomasz Tkaczenko. Na dziesięć minut przed końcem wprowadzony niedawno Sebastian Kurdziel podał z głębi pola prostopadłą piłkę do także zmiennika Łukasza Kołodziejskiego. Ten musnął sobie tylko piłkę i wpadł w niego spóźniony Tandecki. Arbiter pokazał mu żółtą kartkę i wskazał na jedenastkę . Niestety dla gospodarzy, bramkarz obronił jego uderzenie.

Tuż przed końcowym gwizdkiem dwie świetne okazje zmarnowali gospodarze. Najpierw P.Małecki wybił piłkę do przodu, a Mielewczyk tylko przedłużył głową do Sulimy, który pognał kilka metrów lewą stroną, ale zamiast otworzyć podaniem drogę do bramki biegnącemu środkiem Tomaszowi Kijkowi, zagrał tak niedokładnie, że futbolówka padła łupem bramkarza. W drugiej sytuacji Mielewczyk wypuścił Sławomira Trawińskiego, który próbował mijać bramkarza, ale ten zdołał wyłuskać mu piłkę. Gdyby się to udało, miałby przed sobą pustą bramkę.

STATYSTYKA

  • strzały celne: 4 - 3
  • strzały niecelne: 2 - 3
  • spalone: 4 - 0
  • faule: 8 - 20
  • żółte kartki: 2 - 4
  • czerwone kartki: -
 

IV liga - tabela i wyniki

logo_zlote.gif 
Sponsorzy