Pamiętamy. 80-ta rocznica śmierci Janusza Kusocińskiego
Wpisał: Janusz   
21.06.2020.
kusy_80_lat.jpgW miesiącach piłkarskich rozgrywek nie ma tygodnia byśmy nie wymieniali tego nazwiska. Wszak przy ulicy Janusza Kusocińskiego numer 56 mieści się stadion przy na którym gra i trenuje Pogoń Lębork. Okazją do wspomnień jest przypadająca dzisiaj 80-ta tragiczna rocznica śmierci wybitnego lekkoatlety. Janusz Kusociński zginął rozstrzelany przez Niemców 21 czerwca 1940 roku w Palmirach pod Warszawą.

Janusz Kusociński (1907-1940) to najpopularniejszy sportowiec II Rzeczypospolitej, mistrz olimpijski w biegu na 10 000 m, żołnierz kampanii wrześniowej, uczestnik działalności konspiracyjnej od początku okupacji.

Wielka kariera "Kusego" rozpoczęła się w 1928 roku, gdy dostał się pod opiekę estońskiego dziesięcioboisty, zdobywcy brązowego medalu olimpijskiego w 1924 roku w Paryżu Aleksandra Klumberga-Kolmpere, który polecił mu "fiński" trening. Dzięki tym nowoczesnym metodom szkoleniowym, m.in. treningowi interwałowemu, potrafił przełamać hegemonię fińskich długodystansowców. Dwukrotnie ustanowił rekord świata. Pierwszy raz 19 czerwca 1932 roku w Antwerpii w biegu na 3000 metrów - 8.18,8, poprawiając wówczas rezultat samego legendarnego Paavo Nurmiego, oraz 11 dni później w Poznaniu w rywalizacji na 4 mile - 19.02,6.

Janusz Kusociński był symbolem sportowych sukcesów Polaków. W igrzyskach w Los Angeles Kusociński pokonał fińską koalicję w dramatycznym biegu na dystansie 10 000 m. Jego wynik - 30.11,4 - był wówczas rekordem olimpijskim, a złoty medal igrzysk pierwszym dla Polski w konkurencjach męskich. Jego triumf w Los Angeles opisała dziennikarka Polskiej Agencji Telegraficznej relacjonująca przebieg Igrzysk X Olimpiady także dla "Stadjonu" i Startu". Kazimiera Muszałówna przekazywała wówczas: „Kusociński pokazuje nam swoje stopy. Palce pokryte pęcherzami nabrzmiałymi wodą i krwią, pięty odbite tak boleśnie, że dotknąć ich nie można. Kapitan Bartenbach bandażuje nogę i kręci mocno głową, a za chwilę zdradza tak bolesną dla sportu polskiego tajemnicę - nie mowy o bieganiu - tydzień odpoczynku konieczny.”

Po zdobyciu olimpijskiego złota Janusz Kusociński był mile widziany na każdym bez wyjątku stadionie świata. Dużo jeździł i startował. Na stołecznym dworcu żegnały go i witały tłumy kibiców oraz liczni dziennikarze. Kolejny olimpijski występ - w Berlinie w 1936 roku - uniemożliwiła mu jednak kontuzja kolana. Kusociński w czasie swej kariery sportowej ustanowił na różnych dystansach 19 rekordów Polski, 2 światowe i po jednym Europy i Olimpiady. Zdobył niezwykłą popularność, której symbolem był przydomek „Kusy” będący wypadkową nazwiska i niskiej, krępej sylwetki.

We wrześniu 1939 roku służył jako ochotnik w kampanii karabinów maszynowych II batalionu 360 pułku piechoty i był dwukrotnie ranny w obronie Warszawy. Za udział w obronie Warszawy został odznaczony Krzyżem Walecznych, zaraz potem włączył się do działalności konspiracyjnej, pseudonim Prawdzic. Aresztowany przez gestapo 23 marca 1940 został osadzony w więzieniu mokotowskim na Rakowieckiej, następnie katowany przez gestapo w Alei Szucha i na Pawiaku. 21 czerwca 1940 został rozstrzelany w Palmirach pod Warszawą. Nie wydał nikogo i do końca zachował imponującą postawę.

Od 1954 roku, na początku głównie w Warszawie, rozgrywane są co roku międzynarodowe zawody lekkoatletyczne - Memoriał Janusza Kusocińskiego. Główną konkurencją mityngu jest od lat bieg na 3000 m. O "Kusym" pamiętają organizacje sportowe i społeczne, szkoły jego imienia, Polski Komitet Olimpijski. Także dla Muzeum Sportu i Turystyki w Warszawie jest to miejsce pamięci związane z historyczną postacią polskiego sportu, której liczne medale, dokumenty i osobiste pamiątki znajdują się w kolekcji muzealnej.

kusy_80_lat.jpg