Pogoń: Tomaszewicz - P.Małecki, Mądrzak, Trawiński - Władyka (88 min. -
Malek), Piotrowski, Górski, Witkowski (55 min. - Iwosa), Tkaczenko (69 min. -
Kołodziejski) - Sulima, Mielewczyk (60 min. - Kijek)
Trener: Andrzej MAŁECKI
Przed dwoma tygodniami Pogoń pokonała wysoko i w
dobrym stylu „Start" w Mrzezinie. Teraz miała ambicje na kolejny, wyjazdowy
sukces, jednak na nich się skończyło. Drużyna z Przodkowa stworzyła sobie kilka
okazji, z których udało im się wykorzystać dwie. To był mecz z gatunku za
„sześć" punktów, bo w razie zwycięstwa lęborczan, obie ekipy zrównałyby się
punktami. Po 14. kolejkach Pogoń ma na koncie 17. punktów i zajmuje 12. miejsce
w tabeli.
Najlepszy w wykonaniu gości był początek spotkania.
Pierwsze kilkanaście minut dawały nadzieję na jakąś zdobycz punktową, choć nie
udało się ani w tym okresie, ani później stworzyć klarownych sytuacji bramkowych.
Lęborczanie grali agresywnie, uważnie, przerywając akcje przodkowian już na ich
połowie. Po tym okresie coraz częściej i groźniej atakowali gospodarze. W 22
min. Maciej Spyra strzelił lekko i w środek bramki. Dwie minuty potem jeden z
najbardziej aktywnych zawodników w tym meczu, lewy pomocnik Przemysław
Wiszniewski zbiegł do środka i z ok. 22 metrów strzelił nad poprzeczką, choć
Tomaszewicz kontrolował lot piłki. W 28 minucie Władyka nie przejął piłki, a
dośrodkowanie Mikołaja Podgórniaka z lewej strony zamykał strzałem głową z
kilku metrów Franciszek Barzowski.
W 32 minucie gospodarze objęli prowadzenie. Sędzia
mógł zastosować przywilej korzyści po faulu Radosława Piotrowskiego, jednak
przerwał grę i nakazał rzut wolny w pobliżu narożnika pola karnego. Do piłki
podszedł sam poszkodowany Spyra i strzelił tuż przy słupku, mijając trzyosobowy
mur. Pięć minut potem przypomniał o sobie ponownie Wiszniewski, finalizując akcję,
w której gospodarze wymieniając kilka podań z pierwszej piłki, zgubili
obrońców. Strzał lewego pomocnika minął w niewielkiej odległości słupek. To
była ostatnia akcja Murkama w pierwszej połowie.
W 55 minucie Władyka strzelił bardzo niecelnie. Trzy
minuty później Mielewczyk ograł obrońcę w pobliżu bocznej linii pola karnego i
kopnął mocno wzdłuż bramki. Niestety, Sulimę uprzedził obrońca, zażegnując
niebezpieczeństwo. Przypadkowa sytuacja z 63 minuty mogła przynieść wyrównanie.
Sulima doskoczył do obrońcy próbującego wybić piłkę, która odbiła mu się od
nogi i wylądowała na poprzeczce. W 65 minucie rzut wolny, za faul na Władyce,
zepsuł Tkaczenko. W 73 minucie piłka spadła pod nogi stojącego w okolicach
„szesnastki" Górskiego, ale i on strzelił bardzo niecelnie.
W końcowej fazie meczu Murkam jeszcze kilkakrotnie
zagroził bramce Pogoni. Najpierw w 81 minucie miała miejsce strata w środku
pola i lewą stroną popędził Wiszniewski, a będąc już w pobliżu pola karnego
podał do Spyry, który strzelił z woleja. Tomaszewicz nie dał się zaskoczyć i
wybił piłkę za boisko. Niecelne podanie Iwosy w 84 minucie skutkowało już
utratą drugiego gola przez Pogoń. Wiszniewski nie dał się dogonić Trawińskiemu i
po długim rajdzie strzelił płasko i mocno po ziemi, a piłka jeszcze odbiła się
od słupka i wpadła do siatki. Trzy minuty przed końcem próbował zrehabilitować
się Iwosa, ale jego strzał z kilkunastu metrów był minimalnie niecelny. W
doliczonym czasie pomocnik Murkama Barzowski uderzył z dystansu, ale zarówno w
tej, jak i kolejnej sytuacji, kiedy bramkarz Pogoni uprzedził napastnika
gospodarzy, nie doszło już do podwyższenia wyniku.