|
Orkan Rumia - Pogoń Lębork 1:0 |
|
|
|
Wpisał: Marek
|
|
10.02.2008. |
Sparing, 09.02.2008r., godz. 19:00 - Gdynia
Orkan Rumia – Pogoń Lębork 1:0 (0:0)
Pogoń: R. Tomaszewicz – P.Małecki, T.Małecki, R.Mądrzak, Ł.
Łapigrowski, G.Górski, Ł.Kołodziejski, S.Kurdziel, T. Tkaczenko,
R.Sulima, A. Rosiński
Na zmiany wchodzili: M.Stawikowski, E.Iwosa, T.Kijek , D.Malek
Orkan: Duda – Gusman, Dampc, Skwiercz, Fera, Fraiberg, Kłos, Sobotka, Pomorski, Hebel, Pietroń
Zobacz zdjęcia z meczu
Sobotnie spotkanie rozegrano na sztucznej murawie GOSiR w Gdyni
Orłowie. Dla naszych rywali był to pierwszy poważny sprawdzian w
przygotowaniach do rundy wiosennej. Pogoń natomiast przystąpiła do
drugiej gry kontrolnej.
Od początku spotkania mocno zaatakowali zawodnicy Orkana. Już od
pierwszych minut chcieli narzucić Pogoni swój styl gry. Po kilku minutach
zdecydowanej przewagi rumian, Pogoniści wskoczyli na właściwy bieg. Z
minuty na minutę ich gra nabierała płynności, a ciężar gry udało się
przenieść na połowę rywala. Mimo że gracze Orkana byli częściej przy
posiadaniu piłki to lęborczanie stwarzali lepsze okazje do strzelenia
bramki. W pierwszej połowie mogliśmy prowadzić już 0:2. Najpierw
świetnym strzałem z woleja popisał się Sebastian Kurdziel, niestety
bramkarz z Rumii wybił piłkę na rzut rożny. Następnie Artur Rosiński
doskonałym podaniem obsłużył Radka Sulimę. Temu drugiemu zabrakło
jednak kilka centymetrów by umieścić piłkę w bramce.
Po zmianie stron, obraz gry wyglądał podobnie. Częściej i składniej grał
Orkan, Pogoń zaś groźnie kontratakowała. Niemalże 100% sytuacji nie
wykorzystali kolejno Łapigrowski, a później Sulima. Na 5 minut przed
końcem, Orkan w dość kontrowersyjnych okolicznościach zdobył zwycięską
bramkę. Naszym zadaniem w tej akcji faulowany był bramkarz Pogoni.
Nie wynik był jednak najważniejszy. Warto podkreślić, że na tle mocnego
przeciwnika Pogoń wypadła bardzo poprawnie. Z przebiegu gry nie było
widać różnicy jednej klasy rozgrywkowej pomiędzy drużynami. Miejmy
nadzieję, że ciężko budowana forma naszych piłkarzy będzie z meczu na
mecz coraz lepsza.
Andrzej Małecki: Chłopakom
należą się słowa uznania za ten mecz. Zostawili na boisku sporo
zdrowia. Mimo że Orkan częściej utrzymywał się przy piłce to my
stwarzaliśmy groźne sytuacje. Graliśmy jak równy z równym. Naszym
napastnikom w kluczowych momentach zabrakło zimnej krwi.
|