Dobiegała końca 81 minuta meczu. Jeszcze w
przerwie trener Andrzej Małecki, widząc nieporadność swoich zawodników, dokonał
dwóch, jak się później miało okazać,
kluczowych zmian. Na drugą połowę delegował na boisko obrońcę Patryka
Małeckiego i napastnika Damiana Mielewczyka. W 81 minucie ten pierwszy
dostrzegł przed polem karnym tego drugiego, a wracający po zawieszeniu
Mielewczyk w końcu pokonał Babińskiego i tym samym zapewnił swojej drużynie tak
ważne trzy punkty.
Zanim jednak padł „złoty" gol, kibice
zgromadzeni na lęborskim stadionie musieli uzbroić się w cierpliwość, gdyż gospodarze
długo nie mogli znaleźć sposobu na wicelidera. W 10 minucie to goście mieli
szansę otworzyć wynik, ale piłka po strzale z woleja jednego z nich,
przeleciała obok słupka. Odpowiedzią Pogoni były ataki w 12,18 i 20 minucie, a
w każdym z nich brał udział Radosław Sulima. Najpierw podał do Górskiego, który
z kolei oddał na prawo do wbiegającego w pole karne Eliasza Iwosy, ale jego
strzał został zablokowany. Później przeprowadził efektowną akcję, ogrywając
dwóch obrońców Korala a gdy znalazł się już przy końcowej linii nie miał komu
dograć, gdyż żaden z kolegów nie kwapił się z wykończeniem tej sytuacji.
Wreszcie w 20 minucie Sulima już sam uderzał na bramkę Korala, jednak nie
sprawił większych problemów Babińskiemu. Pięć minut później dogodną sytuację
dla Korala zmarnował napastnik Lewicki, który gdyby nie zwlekał ze strzałem,
mógł zdobyć gola, a tak Robert Mądrzak zdążył jeszcze zablokować to uderzenie.
Pierwsza połowa zakończyła się bezbramkowym remisem.
Po przerwie, w 53 minucie, wracający po
miesięcznej pauzie Damian Mielewczyk długim, dokładnym podaniem obsłużył
Sulimę, jednak ten z najbliższej odległości nie potrafił trafić do siatki. To
była świetna okazja do objęcia prowadzenia. Dziesięć minut potem dębniczanie
wyprowadzili szybki kontratak, który powstrzymał dopiero Tymoteusz Małecki. W
66 minucie dośrodkowanie Tomasza Tkaczenki zamykało aż trzech Pogonistów, ale
ani braciom Małeckim, ani Sulimie nie sprzyjało szczęście. Co nie powiodło się
gospodarzom, mogło udać się wiceliderowi. Bednarek długim podaniem między
obrońców Pogoni uruchomił Lewickiego, który przelobował wybiegającego Romana
Tomaszewicza, ale ku swej i kolegów rozpaczy nie trafił do bramki. Ta bramka
mogła przynieść Koralowi zwycięstwo.
Gdy do końca pozostawało jeszcze 10 minut,
rewelacyjnym, mierzonym podaniem do Grzegorza Górskiego popisał się Iwosa.
Niestety Górski nie strzelił na miarę tego podania. Dopiero 81 minuta wywołała
szał radości wśród gospodarzy. Mielewczyk łatwo opanował piłkę, a że obrońcy
Korala pozostawili mu trochę swobody, strzelił w kierunku dłuższego słupka.
Babiński nawet nie zdążył zareagować. To dwunasty gol Mielewczyka, który
zrównał się tym samym z Sulimą. Jednak ważniejsze od indywidualnych osiągnięć
jest ważne zwycięstwo nad wiceliderem.