|
Pogoń Lębork - Koral Dębnica 4:2 |
|
|
|
27.09.2006. |
VIII kolejka Słupskiej Klasy Okręgowej, 24.09.2006r., godz. 12:00
Pogoń Lębork - Koral
Dębnica 4-2 (2-1)
-
0-1 Papierkowski 8'
-
1-1 Kijek 23'
-
2-1 Konkel 38'
-
3-1 Kijek 80'
-
3-2 Cyzman 83'
-
4-2 Kołodziejski 87'
(składy wkrótce...)
Spotkanie lepiej zaczęli
dębniczanie, którzy już w siódmej minucie objęli prowadzenie. Wydawało się, że
Sęktas bez problemu złapie piłkę po niezbyt mocnym strzale z 16 metrów. Niestety nie
utrzymał jej w rękach, a doskoczył do niej Papierkowski i mimo wysiłków Malka,
umieścił futbolówkę w siatce.
Szybko
uzyskane trafienie dodało gościom pewności siebie, którzy na tle chaotycznie i
nerwowo grających Pogonistów, imponowali swobodą rozegrania akcji. Pierwsza
sytuacja, po której, mogło paść wyrównanie, miała miejsce w 14 minucie, po
strzale z bliskiej odległości Kijka. W 20 minucie obrońca Pogoni Kozakiewicz
posłał długą piłkę w kierunku Kołodziejskiego, ale bramkarz gości Kaszuba w
porę wybiegł z bramki i zażegnał niebezpieczeństwo. Nie zapobiegł jednak
utracie gola w 23 minucie, a szczęśliwym jego zdobywcą został Tomasz Kijek.
Napastnik Pogoni mógł gospodarzom prowadzenie w 32 minucie, jednak trafił tylko
w poprzeczkę.
Co nie
udało się Kijkowi, powiodło się najstarszemu na boisku Piotrowi Konkelowi. W 38
minucie wykonał rzut wolny z ok. 20 metrów, efektownie trafiając w „okienko".
Tak więc po dobrym początku dębniczan, to Pogoniści schodzili do szatni w lepszych nastrojach.
W drugiej
połowie zobaczyliśmy nie tylko trzy gole, ale także festiwal kartek. Drugą
odsłonę ponownie lepiej rozpoczęli przyjezdni, co po części determinował
niekorzystny dla nich wynik, a po części niefrasobliwość lęborskich obrońców. W
52 minucie zagrożenie pod bramką Sęktasa sprowokował Malek, który zamiast
wyekspediować piłkę jak najdalej od bramki zaczął dryblować. Stracił piłkę, a
jednemu z dębniczan niewiele zabrakło, by zamknąć dośrodkowanie. Od 65 minuty
goście grali w „dziesiątkę", gdyż za drugą żółtą kartkę boisko musiał opuścić
Łangowski.
Dwadzieścia
minut przed końcem spotkania Łapigrowski wykonywał rzut rożny, jednak Kijek z
Iwosą wzajemnie sobie przeszkodzili. Chwilę później sędzia pokazał rezerwowemu
Iwandowskiemu czerwony kartonik za niesportowe zachowanie.
Świetną
okazję do wyrównania miała drużyna Korala w 73 minucie. Kozakiewicz stracił
piłkę na swojej połowie. Zawodnik gości pobiegł kilkadziesiąt metrów i mając
przed sobą tylko Sektasa strzelił w boczną siatkę. Cztery minuty później sędzia
znowu sięgnął po czerwony kartonik tym razem wysyłając do szatni Korala
Bulwana. W 80 minucie Kijek uzyskał swoje drugie trafienie. Minął dwóch
obrońców i ładnym, plasowanym strzałem, tuż przy słupku nie dał szans Kaszubie.
Mecz wydawał się rozstrzygnięty. Goście przegrywali różnicą już dwóch goli i
grali w osłabieniu. Tymczasem Sęktas po raz drugi się nie popisał i
kilkadziesiąt sekund po trafieniu Kijka, goście zdobyli kontaktową bramkę.
Cyzman bardziej dośrodkowywał niż strzelał, a mimo to piłka wylądowała w
siatce.
Wynik na
4-2 ustalił Kolodziejski na 5 minut przed końcem. Kaszuba zdołał jeszcze
dotknąć piłkę, jednak uderzenie napastnika Pogoni było na tyle silne, że piłka
wtoczyła się do bramki. W samej końcówce Pogoniści mogli zaaplikować jeszcze
gościom jeszcze dwa gole. Jażdżewski, który rozgrywał swój pierwszy mecz w
sezonie, a który zmienił kilka minut wcześniej Leyka, uderzył zza pola karnego
i trafił w poprzeczkę. Chwilę później najmłodszy napad ligi Kijek-Kołodziejski
wyprowadził kontratak i będąc już w polu karnym żaden z nich nie potrafił
skutecznie sfinalizować akcji.
Ostatecznie
spotkanie zakończyło się zasłużonym zwycięstwem Pogoni.
Zobacz zdjęcia z meczu
|