|
Prezentujemy kolejną część cyklu podsumowującego dokonania lęborskich
juniorów w sezonie 2006/07. Jako kolejnych przedstawiamy podopiecznych Andrzeja
Kaufmanna, czyli juniorów młodszych.
Z
zakończonego sezonu zawodnicy i kibice najmilej będą wspominać wiosenne
spotkania. Runda rewanżowa była zdecydowania bardziej udana niż jesienna tura,
kiedy to Młode Lwy zaprzepaściły szanse na ponowny udział w barażach o
Makroregion. Piąte miejsce na koniec rundy i 11 punktów straty do prowadzącego Salosu
odbierały wszelkie nadzieje. Może oprócz zakończenia rozgrywek z twarzą.
Pogoniści
sezon rozpoczęli od planowanego zwycięstwa z Czarnymi Bruskowo Wlk. 6:1.
Kolejne spotkania pokazały jednak, że lęborczanie stracili hegemonię w lidze i
prawdopodobnie będą musieli, chcąc – nie chcąc, ustąpić pola innym. Wszystko
zaczęło się od pechowej porażki z Jantarem Ustka na własnym boisku. Młode Lwy
uległy 1:2 i tym samym przerwały ponad roczną passę nieprzegranych spotkań na
własnym stadionie.
W
następnych meczach lęborczanom nie udawało się wygrywać – o ile bezbramkowy
remis z Gryfem ’95 Słupsk można jeszcze uznać za w miarę dobry rezultat, o tyle
podział punktów z GTS Czarna Dąbrówka był nie lada niespodzianką. Kolejna
wygrana przyszła dopiero w 5. kolejce, gdy w Szczypkowicach pokonani zostali
zawodnicy Błękitnych Główczyce. Ale po tym meczu przyszło srogie lanie od
liderującego Salosu, który w Lęborku zwyciężył 3:0.
W każdym
spotkaniu trener Kaufmann dostrzegał mankamenty swojego zespołu, lecz z meczu
na mecz miał coraz lepsze o nim zdanie. Kolejne wygrane z Jantarią Pobłocie,
Karolem Pęplino i Polonezem Bobrowniki dały ważne punkty, lecz styl gry,
podobnie jak w przypadku juniorów starszych, pozostawiał wiele do życzenia. W
10. kolejce Młode Lwy przegrały, jak się później miało okazać ostatni raz w
sezonie, z Żakami ’98 Ustka. Mecz z Ustki będzie na pewno zapamiętany jako
spektakl brutalności ze strony gospodarzy – po spotkaniu wielu naszych
zawodników narzekało na mniejsze lub większe urazy, a u bramkarza, Patryka
Cydzika, istniało nawet podejrzenie pęknięcia jednej z kości palców ręki.
Spotkanie
ze Stalą Jezierzyce z kolei kojarzyć się będzie z bezsilnością pogonistów i
całkowitym amatorstwem zawodników Stalówki – spotkanie rozgrywane w ciężkich
warunkach (rozdeptany śnieg zamienił płytę boiska w breję) skutecznie utrudniło
jednym i drugim pokazanie efektownej i efektywnej piłki. O ile lęborczanom
sprawiło to kłopoty w drodze do ostatecznego zwycięstwa (4:0), o tyle goście
całkowicie zignorowali i zlekceważyli temat walki o punkty i skupili się na
stwarzaniu kabaretu, który miał mało z futbolem wspólnego.
Ostatnia
kolejka to pogrom Leśnika Cewice, a po tym skupiono się na rundzie wiosennej. W
przerwie zimowej udało się poprawić kondycję zawodników oraz skuteczność i
efektywność. Pierwszym poważniejszym sprawdzianem był halowy turniej w Ustce, w
którym Młode Lwy zmierzyły się z Żakami Ustka, Jantarem Ustka, Startem Miastko,
Gryfem Słupsk oraz GTS Czarna Dąbrówka. Podopieczni Andrzeja Kaufmanna zajęli
tam 4. miejsce, ustępując zawodnikom Startu – zespół ten w następnym sezonie
zagra w Pomorskiej Lidze Juniorów B – Żaków oraz nieoczekiwanie GTS Czarnej
Dąbrówki. Tydzień po tym turnieju pogoniści wybrali się na kolejny halowy
turniej, tym razem do Kołczygłów. Tam zaprezentowali się znacznie lepiej,
zajmując najniższy stopień podium. Potem nadszedł czas pierwszych sparingów –
lęborczanie zremisowali 1:1 z Bytovią Bytów oraz wygrali z Iskrą Szemud 9:2 i
Jantarią Pobłocie 8:1.
Pełni
optymizmu i wiary w lepszy wynik zawodnicy Pogoni rozpoczęli wiosenne zmagania.
Rozpoczęło się od planowanego zwycięstwa nad Czarnymi Bruskowo Wlk. Przełomem w
grze zespołu był wyjazdowy mecz z Jantarem Ustka. Młodym Lwom niewiele zabrakło
do zwycięstwa i ostatecznie zremisowały 2:2. O prawdziwym pechu, który mógł
jednak wyniknąć z braku koncentracji, można było mówić po kolejnym spotkaniu, z
Gryfem ’95 Słupsk. Podopieczni Andrzeja Kaufmanna prowadzili 3:0, by
ostatecznie zremisować 3:3. Co ważniejsze jednak, pogoniści grali coraz lepiej,
przypominając zespół, który rok wcześniej grał w barażach o Makroregion.
Potwierdzeniem tego był wywalczony remis na boisku lidera, Salosu Słupsk, choć
był to najniższy wymiar kary dla Salezjan. Od tego spotkania lęborczanie
notowali już same wygrane – z tej serii warto wspomnieć o pogromie Poloneza
Bobrowniki 16:0 oraz o udanym rewanżu za bokserski pojedynek z Ustki nad Żakami
(3:2).
Ostatecznie,
dzięki bardzo dobrej grze Młodych Lwów oraz częstym potknięciom rywali, Pogoń
zajęła drugie miejsce w rozgrywkach, nieznacznie wyprzedzając słupskiego Gryfa
oraz usteckie Żaki i Jantar.
W
następnym sezonie cała drużyna zostanie przeniesiona do rocznika juniorów
starszych. Jeżeli większość zawodników pozostanie w ekipie, w dodatku w takiej
dyspozycji, jak na wiosnę, wizja Pomorskiej Ligi Juniorów staje się bardzo
realna i namacalna. Wszystko jednak w nogach i głowach Młodych Lwów.
Wyniki
lęborczan:
- 24
spotkania – 16 zwycięstw, 5 remisów, 3 porażki, bramki 100:25 – 53 punkty
- DOM: 12
spotkań – 8 zwycięstw, 2 remisy, 2 porażki, bramki 53:13 – 26 punktów
- WYJAZD:
12 spotkań – 8 zwycięstw, 3 remisy, 1 porażka, bramki 47:12 – 27 punktów
Wyniki
(dom/wyjazd)
- Czarni
Bruskowo Wlk. 5:2/6:1
- GTS
Czarna Dąbrówka 1:1/5:1
- Błękitni
Główczyce 4:0/7:0
- Jantaria/Orkan
Pobłocie 5:0/5:2
- Karol Pęplino 3:0 vo./3:1
- Polonez
Bobrowniki 16:0/5:0
W sezonie
2006/07 w grupie I SKO juniorów młodszych zawodnicy rozegrali 156 spotkań i
zdobyli 891 bramek, co daje średnią 5,71 bramki na mecz. Najwięcej bramek padło
w 13. kolejce – 49. Z kolei najmniej ich padło w 9. kolejce – 23.
Lęborski
Klub Sportowy „Pogoń” w swojej działalności korzysta z dofinansowania
udzielonego przez Miasto Lębork na realizację zadania publicznego w zakresie
upowszechniania kultury fizycznej i sportu
„Lęborski Sport 2007”
|