Ostatni mecz przed swoimi kibicami w tym roku czeka lęborską Pogoń. W niedzielę o godzinie 13 rozpocznie się spotkanie z Polonezem Bobrowniki w ramach 12. kolejki Słupskiej Klasy Okręgowej.
Goście z Bobrownik mieli bardzo udaną pierwszą połowę rundy, kiedy pięć z sześciu pojedynków rozstrzygnęli na swoją korzyść i zajmowali miejsce w ścisłej czołówce tabeli. Z powodu kary za czerwoną kartkę w meczu nie zagra najlepszy snajper Poloneza Tomasz Perkowski, który jesienią strzelił 6 goli.
W premierowej kolejce bobrowniczanie nie zastosowali taryfy ulgowej wobec beniaminka na
jego boisku, rozbijając Skotawię 6-1, a do bramki trafiali: Sebastian
Wojciechowski (głową), Marcin Staszczuk (dwie, w tym jedna z karnego),
Jacek Cisek, Tomasz Perkowski (dwie, w tym jedna z karnego).
Także inny beniaminek, tym razem w Damnie, gdzie gra Polonez, musiał
zapłacić „frycowe”. Swe Pol Link Bruskowo Wielkie przegrał 0-3 po golach
Marcina Staszczuka (dwóch) i Tomasza Perkowskiego.
W Trzebielinie nie
było już Polonezowi tak łatwo ,bo musiał od 1 minuty odrabiać straty.
Tuż przed przerwą wyrównał Bartłomiej Czarnuch, a tuż po Tomasz
Perkowski zapewnił gościom zwycięstwo.
Duży opór postawił gospodarzom
Chrobry, który prowadził 2-1 i 3-2 do 70 minuty, a mimo tego nie zdobył
nawet punktu, przegrywając 3-4. Marcin Staszczuk (dwa gole), Maciej
Pietruszewski i Marek Kozak wpisali się na listę strzelców.
Staszczuk dał gościom prowadzenie w piątej serii gier na boisku obecnego
lidera. Po przerwie strzelali już tylko, i to trzykrotnie, bytowiacy i
pierwsza porażka Poloneza stała się faktem.
W szóstej kolejce Polonez
wygrał u siebie z Uranią, choć nie bez trudu, bo musiał odrabiać jedną
bramkę straty i wydawało się, że wrócił na zwycięską ścieżkę. Trzy
punkty zapewnił gospodarzom Staszczuk swoimi dwoma golami.
To był już jednak ostatni „zwycięski polonez” Poloneza, bo w kolejnych
pięciu spotkaniach trzy razy remisował i dwa mecze przegrał.
Bezbramkowo
goście podzielili się punktami w Garczegorzu.
U siebie punkt z Piastem
uratował drużynie z Bobrownik dopiero w końcówce Sebastian
Wojciechowski.
W Sycewicach goście także, choć tym razem nieskutecznie,
gonili wynik, bo przegrywali 1-0, 2-0, 3-1, by ostatecznie polec 4-2
(gole Perkowskiego).
W Słupsku wynik 2-2 został ustalony do przerwy, po
dwóch golach Grzegorza Skórcza.
Przed tygodniem Staszczuk wyrównał stan
meczu u siebie z Czarnymi, ale goście dołożyli jeszcze gola i trzy
punkty zabrali ze sobą.
|